Reklama #6 wygodnie

obrazek
Reklama # BBW
Czy uważasz że duże kobiety mogą być seksowne?
Reklama #1 WOLNE
Reklama #2 diores
Reklama #3 STYLISTKA

 

 

 

 

Reklama #4 google ad sens k.cz

 

Reklama #9 google ad sense k.cz

 

WYPASANIE, czyli FEEDING

 

FEEDING - WYPASANIE
( tekst pochodzi z amerykanskiej organizacji NAAFA [ National Association to Advanced Fat Acceptance www.naafa.org] )

Praktyką wypasania nazywamy pochwałę i promocję celowego przyrostu wagi ciała dla seksualnej przyjemności partnera lub samej osoby wypasanej. Ludzie zaangażowani w praktykę wypasania nazywamy "wypasaczami" ( ang. feeders ) a osoby poddające się tej praktyce "wypasanymi" ( ang. feedees ). Wypasanie jest znane także pod nazwą "zachęcania" ( ang. encouraging), a jego uczestnicy jako 'zachęcacze' ( ang. encouragers ) i 'rosnący' ( ang. gainers ).
Nie ma danych potwierdzających częstość występowania tego zjawiska, ale sama praktyka jest uważana raczej za rzadką. Mówi się o nim w nielicznych publikacjach i na stosunkowo niewielu stronach internetowych i jest tam traktowana raczej na poziomie fantazji erotycznych.

Pomimo że NAAFA twierdzi, iż każdy dorosły człowiek ma prawo dokonywać swoich własnych indywidualnych wyborów w swoim prywatnym życiu, organizacja ponosi także odpowiedzialność wobec swoich członków i wobec ogółu, aby zachęcać ludzi do dokonywania wyborów dla nich zdrowych i bezpiecznych oraz przynoszących satysfakcję. Jedynym celem stowarzyszenia NAAFA jest promocja akceptacji siebie i innych. Starania o zmianę wagi ciała w celu zadowolenia innych ( obojętnie czy utraty czy zyskania kilogramów ) są sprzeczne z założeniami organizacji walczącej z dyskryminacją grubasów. Oczekiwanie, że partner przytyje jest niczym innym niż wymaganie od niego, aby zrzucił nadwagę.

Praktyka wypasania nie powinna być mylnie porównywana z prostym i normalnym upodobaniem do partnerów mających większe rozmiary. Większość ludzi gustujących w partnerach o obfitych kształtach szanuje swoich wybranków bez względu na zmiany jakie zachodzą lub zajść mogą w wyglądzie ich ciał.
Praktyka wypadania nie powinna być również mylona z jedzeniem, które stanowi urozmaicenie gry erotycznej.

Organizacja NAAFA popiera prawo do wolnego wyboru odnośnie każdej jednostki i jej własnego ciała. Sprzeciwia się jednak praktyce wypasania, w której jeden z partnerów nakłania drugiego do tycia.
Każde ciało i tym samym każdy człowiek powinien oczekiwać i wymagać szacunku partnera bez konieczności dokonywania w swoim wyglądzie jakichkolwiek zmian. Obecna waga partnera powinna być akceptowana i szanowana jako jedna z wielu części, które stanowią o człowieku. Ludzie wszystkich rozmiarów powinni oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich ciał, a w kontekście relacji erotycznych nie powinni starać się tyć lub chudnąć tylko po to, aby zyskać uwagę partnera, jego akceptację, lub przywrócić jego zainteresowanie swoim ciałem.



Wypasanie według wypasacza....
( tekst ze strony www.feeder.co.uk )

Mężczyzna uwielbiający grube kobiety! To nie tylko jest możliwe, to jest faktem! Wielu mężczyzn i wiele kobiet odczuwa seksualny pociąg do tłuszczu. Dla wielbiciela puszystości nazwanie kogoś grubym, jest z jednym największych komplementów dotyczących piękna. Idąc dalej... czy zastanawiałeś się, jakby to było jeśli twoja partnerka byłaby jeszcze grubsza? Byłoby jeszcze fajniej. O to właśnie chodzi wypasaczom. Większość kobiet uwielbia jeść, ale niestety ulegają one społecznej presji i zwykle przez większość życia stosują diety. Złamanie postanowień diety jest postrzegane źle. Wypasacz marzy o kobiecie, która nieustannie je i je. Grubi ludzie, którzy kochają siebie pragną być coraz grubsi. Tacy naprawdę istnieją!

Wyobraź sobie, że robisz to ze swoją partnerką....
Zabierasz ją do lokalu ze szwedzkim stołem na obiad. Ma na sobie nową bluzę, która niedawno jej kupiłeś. Jest jej nieco duża, więc ma jeszcze sporo miejsca aby 'rosnąć'. Oboje chodzicie dookoła szwedzkiego stołu wdychając kuszące zapachy i decydujecie co wziąć do stołu. Kiedy usiądziesz ze swoją wybranką do stołu, nie pozwalasz jej już wstawać. Dziś wieczorem to ty będziesz jej prywatnym kelnerem. Przy bufecie dajesz kelnerowi napiwek, aby pilnował, żeby przy waszym stoliku nie było żadnych pustych talerzy, a szklanki z wodą były zawsze pełne. Przynosisz jej od razu kilka talerzy z jedzeniem. Pieczoną szynkę, makaron z serem, fasolę z boczkiem pływającą w tłuściutkim sosiku... Musisz pilnować, aby talerze były duże, tak aby zostało na nich nieco miejsca, W ten sposób twoja wybranka będzie miała wrażenie, ze zjada mniejsze porcje. Podczas gdy ona je, ty starasz się mówić o tym jak dobre tutaj maja jedzenie i jak przyjemną atmosferę. Podziela twoje zdanie. Kiedy kończy pierwszy talerz, przynosisz jej następny. Tym razem jest to wołowina pieczona z ziemniakami i kukurydzą zatopioną w maśle. Cały czas pilnujesz, aby i na twoim talerzu znajdowało się jakieś jedzenie. Spożywasz je po prostu dużo wolniej, zajmując ja rozmową. Kiedy zaczyna jeść, powinieneś zająć ja jakimś tematem rozmowy, który jest dla niej ekscytujący - to pozwala skoncentrować jej myśli na czymś innym i odwrócić uwagę od ilości jedzenia jaką spożywa. Przynosisz jej jeszcze kilka dań, a kiedy już widzisz, że zaczyna jeść dużo wolniej, przynosisz jej z bufetu wszystkie potrawy, które lubi najbardziej. Widzisz, że ma kłopoty z pomieszczeniem tego jedzenia, ale prawisz jej komplementy i przypominasz, że przecież ten ostatni talerzyk jest już naprawdę malutki. Na koniec dziękujesz jej szarmancko za wspaniałe towarzystwo przy obiedzie i proponujesz lody - przecież byłoby bardzo nieładnie zostawić ją bez deseru! Przynosisz jej duży deser lodowy i ciastko, mówiąc , że było nałożone ekstra do każdej porcji. Zachęcasz ja do zjedzenia wszystkiego, mówiąc, że będziesz z niej naprawdę zadowolony. Kiedy kończy, mówiąc, że czuje się jakby za moment miała eksplodować, znów dziękujesz jej za wspólny posiłek i wychodząc zabierasz dla niej jedno malutkie ciasteczko na drogę. Po kryjomu bierzesz oczywiście dwa. Wychodząc, zauważasz, że luźna bluza jest teraz dużo bardziej obcisła i opina jej wypełniony do granic możliwości brzuch. Trzyma się za niego i mówi, że jeszcze nigdy w życiu nie zjadła tyle na raz. Prawisz jej komplementy, mówisz, że przepadasz za puszystymi kobietami. Dodajesz, że bardzo miło spędziłeś czas i że bardzo chciałbyś jeszcze to powtórzyć. Idąc do domu, obserwujesz jej wielki rozlany brzuch, który kołysze się z każdym jej krokiem i myślisz sobie, jak to cudownie by było, gdyby ta bluza, która teraz nosi, stała się wkrótce dużo za ciasna .Po kilku tygodniach chodzenia na takie obiady, na pewno z niej 'wyrośnie'. Wyobrażasz ją sobie, jak z trudem 
wstaje od stolika...



Wypasanie według XL POZYTYWNIE...



To skrajna forma fetyszyzmu. Wypasacz traktuje swoją partnerkę jako obiekt seksualny. Nie liczy się dla niego za bardzo jej wnętrze, nie mówiąc już o zdrowiu. Nie zastanawia się nad konsekwencjami zdrowotnymi i nad ryzykiem, do jakiego nieuchronnie prowadzi jego postępowanie. Ma na uwadze tylko i wyłącznie własne zapędy i wytycza sobie własny cel, często korzystając z tego, że grubaska, która w końcu w życiu pełnym przeszkód, napiętnowana przez społeczeństwo i przekonana o swojej niskiej wartości, znalazła namiastkę akceptacji. Taka kobieta jest w stanie zrobić wiele, aby zyskać aprobatę w oczach ukochanego. Przez manipulację zostaje ona pozbawiona zdrowego rozsądku i własnego zdania. W zamian za miłość, jest w stanie zrobić wiele, tym bardziej słysząc komplementy, których tak bardzo jej przecież brakuje.
Wypasacz jest zwykle mężczyzną ( choć w mojej karierze internetowej na stronach amerykańskich spotkałam również wypasaczki ), którego traumatyczne przeżycia z przeszłości, niedowartościowanie i brak poczucia miłości pchają ku wypasaniu. Zależy mu na tym, aby czuć się potrzebnym. Nieporadna, całkowicie od niego zależna, ważąca najlepiej kilkaset kilogramów partnerka daje mu poczucie bezpieczeństwa. On staje się dla niej całym światem i ma całkowitą kontrolę nad jej życiem.

 

Wypasacze i wypasanie


Czym jest wypasanie kogoś lub siebie? Według mnie to choroba, choroba zagrażająca zdrowiu i życiu, podobnie jak anoreksja. Choroba , która należy leczyć. Zapytajcie się jednak „feedersów” co sądzą na ten temat. Na pewno usłyszycie odmienna teorie głosząca mianowicie , ze ‘wypasanie to styl życia” a niejednokrotnie, że to „seksualny styl życia”. Które stwierdzenie mówi prawdę? Według powiedzenia , że są 3 prawdy, moja prawda, twoja prawda i g… prawda, wychodzi na to ze każde stwierdzenie z powyższych jest słuszne. Ale czy na pewno? Ja będę jednak broniła swoich przekonań. Wypasanie jest złe! Krzywdzi druga osobę, mimo pozornego jej uszczęśliwiania. Związki z wypasaczami , przypominające na początku sielankę ,staja się z upływem czasu więzieniem dla wypasanej osoby. Która kobieta, a tym bardziej puszysta kobieta , nie chciałaby usłyszeć od swojego mężczyzny , że wygląda ślicznie z tymi swoimi kilogramami dodatkowymi, z tymi wałeczkami tłuszczu, z tymi pulchniutkimi policzkami i że wyglądała by jeszcze śliczniej jakby przytyła! To przecież istny raj na ziemi dla zakompleksionej, niepewnej siebie, pulchnej dziewczyny. Istny ideał faceta! Nie dość, ze nie przeszkadza mu nasza nadwaga to jeszcze nas dokarmia przy każdej okazji i cieszy się gdy przybywa nam kilogramów. Żyć nie umierać! Żyć i tyć! Tylko jak długo można przybierać na wadze? Czy takie wypasanie się kiedyś skończy? Obawiam się , że nie. Wypasacze nie znają umiaru. Dla nich ciągle jest za mało. Przytyjesz 2 kilo, chcą abyś przytyła 5, przytyjesz 5, cieszą się ,chwalą Ciebie, ale chcą abyś przytyła teraz kolejne 5, później kolejne i kolejne, w imię zasady „kochanego ciałka nigdy za wiele” i „im więcej tym lepiej”. Z każdym kolejnym kilogramem jest nas coraz więcej, coraz większa jest uciecha wypasacza,a wypasana osoba jest coraz grubsza, aż w końcu osiąga monstrualne rozmiary i jest zdana całkowicie na łaskę swojego wypasacza. To i tak jeszcze połowa nieszczęścia. Ci wypasacze przynajmniej chwalą swoją osobę i otaczają ja atmosfera zrozumienia i miłości. Gorzej jest z „Dominem Wypasaczem”. Tutaj dominacja nie dotyczy tylko poddaństwa w łóżku , jak w  przypadku zabaw sado – maso ( co jeszcze może być przyjemne jak ktoś lubi) , ale przenosi się również  na sferę „odżywiania”. Domin żąda od partnerki bezwzględnej uległości, a co za tym idzie partnerka wypasana musi jeść tyle ile jej się da do zjedzenia. Na pewno nie jest to jeden hamburger i jabłko na deser…Słowa ‘nie jestem głodna, nie dam rady tego w siebie wmusić” , raczej nie wchodzą w grę. Chociaż… spróbować zawsze można… Jestem przekonana , że wmusić się da, po dobroci czy nie…Wypasanie jest złe , wiem, wiem , powtarzam się... ale powtórzę to jeszcze raz, mimo iż feedersi twierdza , ze jest to dobre. Jest złe , chociażby z tego powodu , że zmusza druga osobę do zmiany siebie. Równie dobrze można by delikatnie sugerować komuś „odchudź  się troszkę, to będziesz ładniej wyglądać” Na takie stwierdzenie na pewno wszyscy się oburza- no jak tak przecież można do kogoś mówić, ale stwierdzenie „przytyj troszkę, to będziesz bardziej ponętna”  jest  w porządku? Na początku na pewno tak, bo podbudowuje ono zaniżone poczucie własnej wartości grubaski, ale później? Później to zazwyczaj jest już za późno…   by  [ Gruba Pscolka ]

 

Autor:Ula L.
 
Dodaj link do:www.wykop.plwww.dodajdo.comwww.facebook.com