Rodzina a zaburzenia zachowań żywieniowych
To matka karmi swoje dziecko, więc jeśli dzieje się coś złego... Wiele teorii psychoanalitycznych opiera się na idei “złej matki". Matka anorektyczki czy bulimiczki jest więc opisywana jako osoba nieczuła, która kieruje się tylko obowiązkiem, źle znosi fizyczną bliskość dziecka, unika okazywania uczuć. Zaniepokojona myślą, że nie jest dobrą matką, bardzo chce się poprawić, lecz jej starania przeważnie przybierają błędną formę. Są to w rzeczywistości kobiety słabe, bojaźliwe, zawiedzione, niedowartościowane, ze skłonnościami depresyjnymi. Chętnie wykorzystują dziecko jako wsparcie samopoczucia, element narcystyczny. Uroda córki, jej sukcesy szkolne podnoszą wartość matki. W pierwszym okresie latorośl spełnia oczekiwania; problemy pojawiają się w okresie dojrzewania dziecka, gdy próbuje się ono uniezależnić. Stwierdzono, że w 75% przypadków nie dalej niż na rok przed rozwojem anoreksji u córki matka wpadła w de-presję, z której ucieka w alkoholizm albo kleptomanię.
Matki dzieci otyłych wykazują pewne podobieństwa. W latach 30. zostały opisane jako matki nadopiekuńcze, kochające w sposób przytłaczający, które przeszkadzają dziecku uniezależnić się i przeżywać własne doświadczenia. Hilde Bruch opisała je w latach 70. jako osoby o słabej intuicji, bezkompromisowe, myślące schematycznie, z tendencją do decydowania, co dziecko “powinno odczuwać" w danej chwili, i narzucania mu swoich wrażeń i emocji. Nie-zdolne do intuicyjnego rozpoznania potrzeb dziecka, na każde żądanie odpowiadają zazwyczaj propozycją jedzenia.
Niektórzy badacze próbowali wyodrębnić typowe rodziny dzieci anorektycznych, buli-micznych czy otyłych. Rodziny anorektyków miały być rygorystyczne, moralizatorskie, bar-dziej wymagające. Sukces szkolny był tu bez-względnie oczekiwany. Rodzice młodych bulimików wydają się delikatniejsi, słabiej ukształtowani, nawet skłonni do depresji. Ale fakt, że w ramach tej samej rodziny spotykamy często braci i siostry cierpiących na odmienne zaburzenia sposobu odżywiania, każe wątpić w zasadność powyższej typologii.
Długo lekceważona była rola ojca. Najpierw opisywano go jako osobnika o cechach nie-ostrych, pozbawionego autorytetu bądź też nie-obecnego fizycznie i psychicznie - zajętego wyłącznie pracą, porzucającego rodzinę czy wręcz zmarłego. Philippe Jeammet w roku 1980 zwrócił uwagę na częstą u ojców anorektyczek skłonność do zaburzeń psychicznych, jak depresja, tendencja do zamykania się w sobie, a także epizody psychotyczne w młodości. W stosunku do córki człowiek ów jest bardzo krytyczny, stawia jej wygórowane wymagania społeczne i zawodowe. W sferze uczuciowej niekiedy trzy-ma się z boku albo nie akceptuje roli ojca i zachowuje się jak druga matka; zdarza się, że nie traktuje dziewczyny jak córki i próbuje ją uwieść. Różni badacze od połowy lat osiemdziesiątych zwracają uwagę na częstość stosunków kazirodczych w tych rodzinach. Połowa indagowanych anorektyczek i 75% bulimiczek występuje jako ofiary nadużyć seksualnych w dzieciństwie. Zadziwiająco wysoka liczba tych przypadków może budzić wątpliwość, czy zdarzyły się one w rzeczywistości, czy przypadkiem dziewczyna za akt kazirodztwa nie uważa każdej formy dwuznacznej relacji. Zdania są tu podzielone.
Terapia rodzin, traktowana jako terapia systemowa, kładzie raczej nacisk na stosunki wewnątrzrodzinne niż na indywidualną patologię rodziców. “Rodzina psychosomatyczna" opisana przez specjalistę w zakresie terapii rodzinnej, Salvadore'a Minuchina, byłaby więc (oprócz innych czynników) podłożem anoreksji, bulimii czy otyłości. Rodzinę “psychosomatyczną" charakteryzują skomplikowane relacje wewnętrzne między poszczególnymi osobami i pokoleniami, ich przesadna bliskość i intensywność wzajemnych zachowań, nadopiekuńczość jednych względem drugich, rygoryzm, brak umiejętności przystosowania się, zarówno w obrębie universum rodziny, jak w stosunku do świata zewnętrznego; niezdolność stawiania czoła kryzysom i unikanie otwartych konfliktów, które przez to pozostają nie rozwiązane. Widziana z zewnątrz, rodzina taka zdaje się funkcjonować w zamkniętym kręgu, ukrywa napięcia pod pozorami normalności, na użytek świata starając się stworzyć wrażenie harmonii, szczęścia, doskonałej jedności wszystkich członków. Ale w tej sztucznie zamkniętej przestrzeni nie dochodzi do głosu żadna krytyka, a myśl o konflikcie między członkami rodziny jest nie do pomyślenia. Rodzice, nie umiejąc rozwiązać własnych problemów małżeńskich, przekształcają je w problem ogólnorodzinny, wplątując weń dzieci zmuszane do udziału w mniej lub bardziej stałych koalicjach. Z punktu widzenia grupy rodzinnej anomalia jednego z jej członków skupia na nim napięcia wewnątrzrodzinne i ustawia w pozycji kozła ofiarnego, co pozwala wzmocnić zagrożoną spójność grupy. Ta rola kozła ofiarnego, rodząc ciągły stres, wywołuje u danej jednostki zaburzenia zachowań żywieniowych.
Niektórzy badacze opisują inne jeszcze układy rodzinne: dla W. Kinstona na przykład to ochrona wizerunku społecznego rodziny stwarza warunki do powstania problemu otyłości dziecka. Stosunki są wzorcowe, ale tylko na pozór. Rodzice - słabi, skłóceni, zmienni, nie-zdolni obdarzyć dziecko miłością - posługują się językiem iluzji. W tym kontekście otyłość dziecka jest postrzegana jako ułomność nie do zaakceptowania - bo widoczna - i prowadzi do jego odrzucenia. “Rodziny chaotyczne", zmienne w nastrojach, zwaśnione, autokratyczne, nie uporządkowane, także bywają podłożem sprzyjającym powstaniu zakłócenia sposobów odżywiania.
Cechą wspólną wszystkich tych rodzin wy-daje się niedostatek zdolności empatycznych* jednego lub obojga rodziców. Ich relacje z otoczeniem mają przeto charakter manipulacyjny. Trzeba jednak zauważyć, że opisane wyżej sytuacje rodzinne nie są specyficzne; podobne cechy wykazują rodziny schizofreników, alkoholików, narkomanów czy psychopatów.
Autor: MartaXL