Reklama #6 wygodnie

obrazek
Reklama # BBW
Czy uważasz że duże kobiety mogą być seksowne?
Reklama #1 WOLNE
Reklama #2 diores
Reklama #3 STYLISTKA

 

 

 

 

Reklama #4 google ad sens k.cz

 

Reklama #9 google ad sense k.cz

 

A MYŚLAŁAM ŻE SIĘ UODPORNIŁAM

 

Minęły prawie trzy lata odkąd moja pasja ujrzała światło dzienne. Pierwsze wywiady, prezentacje moich zdjęć, wizyty w telewizji itd. Za każdym razem radosna twórczość anonimowych internautów nie rozpieszczała mnie pozytywnymi komentarzami. Nigdy nie nastawiałam się, że może być inaczej… Wiedziałam od samego początku, że inność – nie ważne pod jaką postacią, jest w tym kraju pożywką dla wielu sfrustrowanych ludzi. Zawsze powtarzam, że jestem nadwrażliwcem a nadwrażliwiec nie powinien czytać forów internetowych. Mijały miesiące, pierwszy, drugi rok … nic się nie zmieniało.

 

Epitety jakimi byłam obrzucana, obelgi, kłamstwa, pomówienia budziły we mnie myśl, aby zamknąć raz na zawsze swoją pasję, skasować zdjęcia, zlikwidować stronę internetową i poczekać aż ludzie zapomną o mnie, a ja będę mogła być dalej tą samą Agnieszką co sprzed trzech lat. Zawsze po takiej burzy myśli przychodziła jakaś pozytywna wiadomość od nieznanej mi kobiety, słowa otuchy, podziękowania za to co robię. Cieszyłam się każdą wiadomością i do tej pory większość z nich znajduje się w moim archiwum wiadomości. Ktoś opowiadał o swoim życiu, ktoś inny uwierzył w siebie… Pisali i piszą, zawsze zaskoczeni moją odwagą w przełamywaniu pewnego tabu.

 

Trzy lata to dużo czasu, aby wyrobić w sobie twardą skórę, przestać być nadwrażliwcem… być może, ale nie dla mnie. Po trzech latach tak samo boli. Boli to, iż nawet najbardziej obrzydliwy menel, leżący w kałuży swojego moczu nie wzbudza u ludzi tak negatywnych emocji jak duża kobieta. A przecież ja nikomu nie zabieram powietrza do oddychania, nikogo nie krzywdzę, nikogo nie zmuszam do oglądania swoich zdjęć. Dałam przykład, że można schudnąć 40 kg, można przewartościować swoje życie i nieść pomoc tym, którzy równie uciśnieni przez internetowe społeczeństwo nie potrafią wyjść do ludzi. Nikogo nie namawiam do tycia, objadania się. Całym sercem popieram akcję, które walczą z otyłością u dzieci.

 

Nikogo nie interesuję to co mam do powiedzenia, liczy się jedno – jestem gruba. Gruby człowiek choćby najbardziej wartościowy dla tego wspaniałego, mlekiem i miodem płynącego narodu stanowi obrzydzenie. Kiedy czytam na forach, że moje zdjęcia budzą jeszcze większą odrazę niż zdjęcia z sekcji zwłok, albo kiedy ktoś namawia mnie do samobójstwa to ja nie wiem czy powinnam przepraszać że żyję, czy może schować się w piwnicy i nie pokazywać na światło dzienne. Dla wielu jestem spasioną maciorą, trollem, naciągaczką ZUSu, która powinna zostać ukarana bowiem grubasy wyciągają poprzez swoje choroby pieniądze z tegoż miejsca. Wg anonimowych internautów jestem chora na wszystkie choroby jakie znajdują się na liście refundowanej przez NFZ.

 

Ja rozumiem, krytykować można, wyrażać swoją opinię, ale czemu nikt nie reaguje na obrażanie, poniżanie i wymyślanie niestworzonych rzeczy na temat danych osób, ich rodzin, bliskich. Przeraża mnie fakt, że ludziom, polakom w XXI wieku brakuje empatii. Kto to pisze? Kto siedzi godzinami na forach i kto wylewa swój jad – jad ludzi niespełnionych i sfrustrowanych? Oni mają swoje argumenty, swoją filozofię i potrafią tak dowalić, że faktycznie rozważa się “dobrą radę” – powieś się. Czemu setkom, tysiącom internetowych klepaczy przeszkadza, że ktoś może być szczęśliwy? Czują się szczęśliwsi kiedy spod palców wypłynie stek przeraźliwie przykrych komentarzy? Państwo na to daje przyzwolenie, pytanie tylko dokąd taki stan rzeczy doprowadzi. Zróbmy coś, nagłaśniajmy sprawę, niech ci “anonimowi” szczekacze poniosą konsekwencje swoich czynów. Nie można w cywilizowanym świecie tak traktować ludzi:(

 

Autorka : Agnieszka Czerwinśka

Autor:Ula L.
 
Dodaj link do:www.wykop.plwww.dodajdo.comwww.facebook.com